środa, 11 lutego 2015

59. Mocne powroty

Kochani.
Postanowiłam tu powrócić z trochę bardziej zdwojoną siłą. Aktualnie siedzę nad odświeżeniem bloga, stąd kilka latających bajzgli w te i wewte, które przeszkadzają jeszcze w porządnym odczytywaniu tej strony, ale cały czas pracuję nad tym. Ma być przejrzyście, a przede wszystkim - aktualnie. Bo aktualność można było w ostatnim czasie tu szukać ze świecą ;)

Nad wieloma rzeczami teraz z Mamą pracujemy, nad stworzeniem porządnej pracowni, szukamy ciekawych kiermaszy w Polsce, gdzie mogłybyśmy się pojawić, a przede wszystkim - cały czas tworzymy. Jest kilka rzeczy, których tutaj jeszcze nie pokazywałam, a w tym świecie rzeczywistym zdobyły już rzesze fanów. Tu też je lada chwila znajdziecie.

Postanowiłam także, wzorem Pauliny z Moon River Journal, aby zacząć taką cotygodniową akcję przedstawiania Wam mojego jednego, zwyczajnego dnia. Postaram się, aby zawsze był to inny dzień tygodnia, bo jednak sporo się u mnie różnią ;) Ale to dopiero od przyszłego tygodnia, rozpoczynamy w niedzielę :) Do tego czasu mam nadzieję, że blog już odetchnie z ulgą na swój widok :)

Tymczasem zostawiam Wam z wiosenną króliczycą. Macha do Was łapką i wita się z Wami, bo właściwie to takie nowe przywitanie, z nowym wszystkim właściwie :)
Króliczyca szuka domu aktualnie :)

fot. Wojtek Leszczyński

poniedziałek, 24 listopada 2014

58. Amelia Baletnica

Okres listopada i grudnia, to jeden z tych najgorętszych dla rękodzielników, o czym zapewne doskonale każdy wie i podobnie jest u nas.

W tym wszystkim niestety wiele planów, które miałam wobec tego bloga troszkę umarły śmiercią naturalną. Jak niektórzy zauważyli, na blogu funkcjonuje nadal moja stara grafika, wiele zakładek stało się dla mnie niefunkcjonalnych. Jednak zmiany wymagają czasu, a zwłaszcza poświęcenia go. Tymczasem aktualnie, gdyby ktoś miał możliwość sprzedaży czasu, myślę, że byłby milionerem. Ratować może tylko dobra organizacja czasu ;)

Żeby jednak nie zgrzytało i nie straszyło pewną pustką (bo w innym eterze internetowym non stop coś się dzieje, a tu taka cisza!), chciałam przedstawić Wam Amelię Baletnicę. Amelię wykonała niedawno Mama. To typowa lalka waldorfska, wypełniona owczym runem, ma całą garderobę, co możecie zauważyć na zdjęciach :) Amelka ma 33 cm i aktualnie czeka na swoją rodzinę. Może ktoś chce ją przygarnąć pod swój dach? :)






środa, 15 października 2014

57. Te fascynujące powroty

Na samym wstępie chcę Wam podziękować za miłe słowa. Za miłe słowa oczekiwania tu na mnie i Mamę. Od kwietnia był to dla nas pod wieloma względami gorący okres (były momenty zwątpienia i ogromnych sukcesów), ale postanowiłam wrócić tu, żeby dalej pokazywać Wam naszą małą twórczość.

To gorący okres, właściwie w głowie rękodzielnikom już wyłącznie święta i kiermasze, a ja aktualnie zamiast tworzyć, to ślęczę w sklepach internetowych kupując brakujące materiały.

Czasem przychodzi jakieś dno, ale warto się wtedy wziąć w garść i iść dalej. Ja i Mama aktualnie żyjemy tą dewizą. Dlatego dalej walczymy, tworzymy i szybko nie mamy zamiaru stąd uciekać.

Przez te kilka miesięcy zrobiłyśmy kilkadziesiąt niesamowitych zamówień. Otrzymaliśmy zdjęcia od klientów z zakupionymi przez nich rzeczami. To bardzo ważne dla nas. A my staramy się nieustannie podnosić sobie poprzeczkę.

Lepsze materiały, większe skupienie i profesjonalizm. Próbujemy i mamy nadzieję, ze się uda :) Trzymajcie kciuki :)

A przed Wami ostatnie projekty sutaszu Mamy. Ja jestem coraz bardziej z niej dumna :)