Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na uszy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na uszy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 sierpnia 2015

62. Ptaszków część druga

Wracamy!


Powroty tu są jakieś zbyt częste, kiepską "matką" jestem, co tak dba o swoje "dziecko". Postanowienie poprawy jest, ale i czasowe poprawienie też jest! Zaglądajcie, oglądajcie,

Dziś druga część ptaszków, które były tu już jakiś czas temu, powstały w ramach serii "Ptaki polskie".
Pliszka

Czajka

Kowalik

Sójka

Modraszka

Dzięcioł czarny

Rudzik

Gil

środa, 18 lutego 2015

60. Małe dzieci - ptaszki

Tak się złożyło, z powodu pewnej absencji blogowej, że nie pojawiły się tu ostatnio moje małe "dzieci". Pod impulsem przyjaciela zabrałam się za rzecz dla mnie zupełnie obcą. Nie jestem żadnym ornitologiem, ba, nigdy nawet nie przejmowałam się tym, czy odróżniam ptaki, a wrona, gawron i kruk to dla mnie jedno i to samo (oczywiście wiem, że tak nie jest ;)). Nigdy także nie twierdziłam, że potrafię malować, zwłaszcza małe, drobne elementy. Choć w lepieniu już zaczęłam pierwsze kroki (ciasteczka, babeczki, czyli level 1), to ulepienie małych ptaszków stało się nie lada wyzwaniem.

Voila!
Dziś podskakuję razem z sójkami w ogrodzie i odróżniam sikorkę bogatkę od modraszki. A dodatkowo w pracowni zagnieździły się urocze, malutkie ptaszki - kolczyki. Jak widać - czasem nieosiągalne staje się realne ;)

Dziś pierwsza część ptaszków :) Wśród wszystkich sfotografowanych aktualnie nie ma tu gilów, gdyż odleciały z pracowni bardzo szybko :) W Boże Narodzenie mają dużo sympatyków ;) Ale nic straconego, gile właśnie schną ulepione na komodzie i czekają na malowanie :)
Zimorodki

Dudki

Bogatki

Żołny

Wilgi

Kraski

Mazurki

Jemiołuszki

czwartek, 10 kwietnia 2014

55. Kolorowe babeczki

Z racji tego, że już w sobotę Etniczny Zawrót Głowy, czyli jeden z niewielu festiwali w Toruniu, któremu towarzyszy jarmark rękodzieła, przygotowania pełną parą. Powstała cała seria kolorowych babeczek. Zaczęłam po raz pierwszy pracować z masą PREMO i jestem totalnie zauroczona nią. Nie dość, że jest miękka, wspaniale się formuje, nie kruszy, to ma tak piękną gamę kolorów, że przy zakupach nie mogłam się zdecydować, które wybrać. Z FIMO jednak nie zrezygnuję do końca, gdyż jest tam także wiele kolorów, które już chwyciły mnie za serce, ale PREMO chyba jednak wysunęło się we wszystkim na pierwsze miejsce :)

Póki jeszcze łóżko nie wyciąga do mnie rąk, wracam do pracy, a Was zostawiam z wiosennymi, kolorowymi babeczkami :)








środa, 26 czerwca 2013

30. Że wakacje?

Licencjat napisany, termin wyznaczony. Teoretycznie wakacje, w praktyce bez zmian. Dlatego wybaczcie te jakże minimalistyczne posty, a przyjmijcie parę zdjęć "nowości", które tak naprawdę ukazały się oczom nowych widzów w Ciechocinie na Jarmarku 16 czerwca ;) Dziś dosłownie kilka sutaszowych wyczynów :) Mama przygotowała parę nowych, ja zresztą coś tam też ostatnio poczyniłam, więc coś tu się pojawi ;)




środa, 19 czerwca 2013

29.Parę słodkości.

Nie znikłam, nie znikłam, ale jestem na finiszu pisania licencjatu, więc oby ten szczęśliwy dzień nastał już ;) A, żeby dać o sobie jakoś znać, to dziś wrzucam trochę modelinowych rzeczy, które zrobiłam przed ostatnimi dwoma jarmarkami. Niektóre z elementów były robione z foremki (jak np. podstawa babeczki, czy wafelek od loda), ale wychodzę jednak z założenia, że staram się, aby rzeczy były do siebie podobne, osoba, która je zakupi, zadowolona, a często przy robieniu babeczek sztuk 10, tracę cierpliwość przy formowaniu ich w papilotki. Ale pozostałe są nieforemkowe, zatem można się przyglądać. Wiele z tych rzeczy robiłam po raz pierwszy, więc nie do końca jestem z nich zadowolona, ale zaczynają się wakacje, to będzie można coś w końcu pogrzebać przy modelinie, zwłaszcza, ze wygrałam ostatnio kupon rabatowy na masę PREMO, więc będzie okazja, żeby zakupić i wypróbować :)







niedziela, 26 maja 2013

26.Maminy sutasz

Dziś dzień Mamy (choć pomalutku się już kończy), więc usprawiedliwmy ten post dodatkowym chwalipięstwem własnej Mamy. Oto parę drobiazgów, które wyszły spod jej ręki.
Chwilowo obie pod ogromnym ostrzałem, bo nie dość, że sporo zamówień, to i szykowanie do dwóch dużych kiermaszy w okolicy. A jutrzejszy egzamin, licencjat i w przypadku Mamy - ogród i wystawianie ocen uczniom - nie uciekną ;) Także - na pełnych obrotach ;)