Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zrób to sam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zrób to sam. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 lutego 2014

54. Skutki porządków - bransoletka DIY

I do mnie nareszcie przyszły upragnione, wolne dni. Wizja sesji już za mną, więc nadszedł czas na rozkosz codziennego lenistwa. Dwa tygodnie. Nie pamiętam, kiedy miałam okazję na tak dłuższy pobyt w domu, bez jakichkolwiek obowiązków, gdy nie musiałam przejmować się studiami, pracą, orkiestrą, czy jakimikolwiek innymi zobowiązaniami. Aktualnie jedyne, to zrealizowanie wszystkich zamówień, które nazbierały mi się od (!) świąt. Jestem w połowie, dziś przyszedł czas na wszystkie modelinowe akcesoria.

Jednak zanim wrócę tutaj do Was ze zwykłymi postami przedstawiającymi jakieś nowe dokonania rękodzielnicze (a jest ich trochę :D), to pokażę Wam bransoletkę, którą we wczorajszym uniesieniu przerobiłam po swojemu. Ostatnie dni spędzałam na intensywnym sprzątaniu, które oprócz tego, że dotknęły mój pokój, doszły także do pokoju, który przeze mnie wzniośle nazywany jest "pracownią", a przez Mamę "pokojem z materiałami". Ale zdjęcia "pracowni" kiedy indziej.

Dziś bransoletka, którą odnalazłam w którejś z szuflad. Tylko impuls uchronił ją od tego, że nie wylądowała na śmietniku. Uwielbiam kolorowe rzeczy, jednak zwykła, drewniana bransoleta w kolorze morsko - turkusowym wydawała mi się mało atrakcyjna. No i sprzątanie "pracowni"  dało mi kolejną zdobycz, czyli ogrom różnokolorowych, cienkich wstążek.

Akcja była prosta: nożyczki, zapalniczka (do podpalania końcówek, aby się nie siepały), klej Magic i nieszczęsna bransoletka.



A to skutek wstążkowych bohomazów :)

 Być może nie jest to ani rewelacyjne, ani niezwykle odkrywcze, ale na ręce wygląda kolorowo, wspaniale rozświetla strój i co najważniejsze dla mnie - nie jest nudno.


Polecam Wam czasem użyć takich prostych metod do odnowienia czegokolwiek :)

wtorek, 3 września 2013

36. Stojak na biżuterię

Już od dość dłuższego czasu zastanawiałam się co zrobić z tą moją niefortunnie poukładaną biżuterią. Z racji tego, że prowadzę też życia na dwa mieszkania (studia i dom rodzinny), musiałam sobie poradzić dwukrotnie. W przypadku mieszkania studenckiego wykonałam dużą szkatułkę z przegródkami ozdobioną decoupage, z motywem obrazu Pocałunek Klimta. Oczywiście to nie załatwiło do końca sprawy, ponieważ nadal moje wszystkie naszyjniki, wisiorki leżą byle jak w innej, kupnej szkatułce. Dość problematyczne, bo wszystko poplątane i w ogóle (na pewno znacie ten problem). Z tym trzeba będzie sobie poradzić, ale to już na nowym mieszkaniu, bo przeprowadzka w końcu za miesiąc.

Natomiast w moim "rodzonym" pokoju postanowiłam trochę poszperać w internecie i poszukać inspiracji, co zrobić tutaj. No i na pomoc przyszedł mi ten "pin", z którym na pewno niejedna/niejeden z Was mieli do czynienia:


Zainspirowałam się ramką, w której w środku przybite są suche gałązki. Moja jest dość skromna, malutka. No i biżuterii też na razie nie za dużo, bo większość w Toruniu, ale ważne, ze wygląda to estetycznie i wszystko jest na miejscu.

Ja zdecydowałam się na czarną ramkę, gdyż wisi ona na czerwonej ścianie i pasuje do małej komódki z wikliny, która jest również w ciemnych kolorach. Wykorzystałam oczywiście starą ramkę ;) Póki co przybiłam mało gwoździków, żeby nie "zagęścić" jej zbyt bardzo, jednak im więcej będzie mi się pojawiać biżuterii, tym może będę zmieniać ramkę ;)

Tak prezentuje się na ścianie z wyposażeniem:



Zachęcam Was też do takiego kreatywnego podejścia do segregowania własnej biżuterii. Piękna sprawa, zarówno w robieniu jak i w efekcie końcowym :)