Na samym wstępie chcę Wam podziękować za miłe słowa. Za miłe słowa oczekiwania tu na mnie i Mamę. Od kwietnia był to dla nas pod wieloma względami gorący okres (były momenty zwątpienia i ogromnych sukcesów), ale postanowiłam wrócić tu, żeby dalej pokazywać Wam naszą małą twórczość.
To gorący okres, właściwie w głowie rękodzielnikom już wyłącznie święta i kiermasze, a ja aktualnie zamiast tworzyć, to ślęczę w sklepach internetowych kupując brakujące materiały.
Czasem przychodzi jakieś dno, ale warto się wtedy wziąć w garść i iść dalej. Ja i Mama aktualnie żyjemy tą dewizą. Dlatego dalej walczymy, tworzymy i szybko nie mamy zamiaru stąd uciekać.
Przez te kilka miesięcy zrobiłyśmy kilkadziesiąt niesamowitych zamówień. Otrzymaliśmy zdjęcia od klientów z zakupionymi przez nich rzeczami. To bardzo ważne dla nas. A my staramy się nieustannie podnosić sobie poprzeczkę.
Lepsze materiały, większe skupienie i profesjonalizm. Próbujemy i mamy nadzieję, ze się uda :) Trzymajcie kciuki :)
A przed Wami ostatnie projekty sutaszu Mamy. Ja jestem coraz bardziej z niej dumna :)
środa, 15 października 2014
piątek, 18 kwietnia 2014
56. Zające niekoniecznie wielkanocne
Za dwa dni Święta Wielkiej Nocy, od wczoraj dla chrześcijan ważne dni.
Życzę Wam pogodnego ducha, sił na kolejne dni, lata, które możemy czerpać z tych dni spędzonych z bliskimi, może na pewnych przemyśleniach, może na szczęściu, radości. Czerpmy z pięknej aury pełnymi garściami :)
Dla nastroju wielkanocnego - niekoniecznie wielkanocne zające :)
Życzę Wam pogodnego ducha, sił na kolejne dni, lata, które możemy czerpać z tych dni spędzonych z bliskimi, może na pewnych przemyśleniach, może na szczęściu, radości. Czerpmy z pięknej aury pełnymi garściami :)
Dla nastroju wielkanocnego - niekoniecznie wielkanocne zające :)
czwartek, 10 kwietnia 2014
55. Kolorowe babeczki
Z racji tego, że już w sobotę Etniczny Zawrót Głowy, czyli jeden z niewielu festiwali w Toruniu, któremu towarzyszy jarmark rękodzieła, przygotowania pełną parą. Powstała cała seria kolorowych babeczek. Zaczęłam po raz pierwszy pracować z masą PREMO i jestem totalnie zauroczona nią. Nie dość, że jest miękka, wspaniale się formuje, nie kruszy, to ma tak piękną gamę kolorów, że przy zakupach nie mogłam się zdecydować, które wybrać. Z FIMO jednak nie zrezygnuję do końca, gdyż jest tam także wiele kolorów, które już chwyciły mnie za serce, ale PREMO chyba jednak wysunęło się we wszystkim na pierwsze miejsce :)
Póki jeszcze łóżko nie wyciąga do mnie rąk, wracam do pracy, a Was zostawiam z wiosennymi, kolorowymi babeczkami :)
Póki jeszcze łóżko nie wyciąga do mnie rąk, wracam do pracy, a Was zostawiam z wiosennymi, kolorowymi babeczkami :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)