wtorek, 10 września 2013

38.Wyzwanie - Dzień II - Ulubiony napój

Jak wstałam rano i chciałam chwycić za szklankę i pierwsze, co sobie nalać - woda niegazowana. I z takim zamiarem chodziłam po mieście, że jak wrócę, to wrzucę tu zdjęcie szklanki z wodą. Traf tak jednak chciał, że po drodze zahaczyłam o sklep, a tam kupiłam sobie - a jakże - mój ulubiony sok. Sok, którym żywię się codziennie od dwóch tygodni (taką sobie zdrową dietę urządziłam ;)), do tego jest z moich okolic (czyli produkt regionalny), a najważniejsze - jest przepyszny. Uwielbiam wszystkie wariacje Marvitowe, jednak Jednodniowy Sok Marchewkowy jest moim najkochańszym faworytem. I dopóki nie dorobię się kiedyś sokowirówki, to będę go spijać. No chyba, że w końcu moja studencka kieszeń przestanie mi pozwalać kupować tak zdrowe rarytasy. Polecam zdecydowanie (sok ananasowy jest też przewspaniały! Albo jabłko z winogronami!). Ogólnie - pijcie dużo marchwi! Ja się do niej przekonałam :)



Tutaj znajdziecie inne ulubione napoje uczestniczek wyzwania na blogu Sen Mai: klik!

poniedziałek, 9 września 2013

37. Wyzwanie, dzień 1 - Mina

Postanowiłam, że od tego miesiąca zaczynam zabawę wyzwania fotograficzne, które prowadzi Ula z bloga Sen Mai. Co miesiąc, przez siedem dni (czyli niedużo!) codziennie należy wstawiać zdjecie, zrobione na potrzebę wyzwania. I co miesiąc tematy są inne. 

Zatem - dziś dzień pierwszy. Mina. Postanowiłam trochę niby kreatywnie do tego podejść, ale z drugiej strony dzisiejszy brak czasu nie dał mi możliwości na większe kombinatorstwo. Zdjęcie z chwili. Mina, z którą nie rozstaję się na co dzień. Ten świat zadziwia ;)



wtorek, 3 września 2013

36. Stojak na biżuterię

Już od dość dłuższego czasu zastanawiałam się co zrobić z tą moją niefortunnie poukładaną biżuterią. Z racji tego, że prowadzę też życia na dwa mieszkania (studia i dom rodzinny), musiałam sobie poradzić dwukrotnie. W przypadku mieszkania studenckiego wykonałam dużą szkatułkę z przegródkami ozdobioną decoupage, z motywem obrazu Pocałunek Klimta. Oczywiście to nie załatwiło do końca sprawy, ponieważ nadal moje wszystkie naszyjniki, wisiorki leżą byle jak w innej, kupnej szkatułce. Dość problematyczne, bo wszystko poplątane i w ogóle (na pewno znacie ten problem). Z tym trzeba będzie sobie poradzić, ale to już na nowym mieszkaniu, bo przeprowadzka w końcu za miesiąc.

Natomiast w moim "rodzonym" pokoju postanowiłam trochę poszperać w internecie i poszukać inspiracji, co zrobić tutaj. No i na pomoc przyszedł mi ten "pin", z którym na pewno niejedna/niejeden z Was mieli do czynienia:


Zainspirowałam się ramką, w której w środku przybite są suche gałązki. Moja jest dość skromna, malutka. No i biżuterii też na razie nie za dużo, bo większość w Toruniu, ale ważne, ze wygląda to estetycznie i wszystko jest na miejscu.

Ja zdecydowałam się na czarną ramkę, gdyż wisi ona na czerwonej ścianie i pasuje do małej komódki z wikliny, która jest również w ciemnych kolorach. Wykorzystałam oczywiście starą ramkę ;) Póki co przybiłam mało gwoździków, żeby nie "zagęścić" jej zbyt bardzo, jednak im więcej będzie mi się pojawiać biżuterii, tym może będę zmieniać ramkę ;)

Tak prezentuje się na ścianie z wyposażeniem:



Zachęcam Was też do takiego kreatywnego podejścia do segregowania własnej biżuterii. Piękna sprawa, zarówno w robieniu jak i w efekcie końcowym :)